Blogi

Jednym z powodów założenia bloga było to,że sama je nałogowo czytam. Niektóre z nich możecie znaleźć w zakładce na blogu. Jednak są blogi założone w inny serwisach i nie mogę je dodać jako te ulubione. Istnieją też takie, które wiele wniosły do mojego życia, ale autorki je usunęły. Czasami mi ich brakuje. Nic się na to nie poradzi wtedy szukam innych blogów wartych uwagi.

Przedstawię wam dwa blogi, które czytam od samego początku i są warte waszej uwagi.

Jeden z nich to blog dziewczyny w moim wieku. Oddaje się ona pasji, której nie jestem w stanie zrozumieć.  Fotografia. Ja osobiście nie lubię zdjęć, siebie na zdjęciach. Mimo to pamiętacie chyba jakie miałam postanowienia w poprzednim poście. Dobra dosyć tego bo odbiegam od tematu.

Sonia bo tak nazywa się autorka tego bloga. Przekonała mnie do siebie tym,że robi to co kocha. Nie interesuje jej zdanie innych na temat jej pasji. Kolejny argument za. Kocha zwierzęta. No powiedzcie jak można nie lubić takiego człowieka? Szanuję każdą osobę, która ma jakąś pasję i kocha zwierzęta. Podobają mi się jej zdjęcia. To mogłaby być pierwsza osoba z którą zgodziłabym się pójść na sesję. Może kiedyś to się uda.

Jej blog jest wart uwagi ponieważ jest inny. Ta dziewczyna mimo,że czerpię inspiracje od innych osób nie kopiuje ich. Jest sobą.

A tutaj macie link : 
http://lucyandsonia.blogspot.com/

Drugi i ostatni blog, który regularnie odwiedzam. Jest blog młodej żony i matki. Tak na prawdę nie wiem dlaczego czytam tego bloga. Nie mam ani męża ani dzieci. Ten blog jest właśnie o byciu żoną i matką.

Martyna szaleję za swoim mężem i synkiem. A synka ma prześlicznego (rzadko podobają mi się dzieci obcych osób :P) Strasznie podoba mi się jej styl ubierania synka. :D Już za kilka miesięcy czego ją bardzo ważne zadanie mianowicie urządzanie jej domu. Chyba coś co kobiety uwielbiają.

Mimo,że nie jest to mój dom to nie mogę się doczekać rezultatów jej pracy przy urządzaniu. Liczę na dużo zdjęć.

A tutaj link: 
http://www.martynag.pl/

Zanim umrę !

Tak jak obiecałam notka o rzeczach, które chce zrobić przed śmiercią. Myślała,że jest tego więcej a tu tylko 50 jeden punkcików.  W sumie taka fajna równa cyfra. 

1. Prowadzić regularnie bloga i poznać dużo ludzi

2. Czytać więcej książek

3. Zwiększyć poczucie własnej wartości

4. Polepszyć relacje z bratem

5. Odkryć w sobie jakiś talent

6. Zmienić swój pokój na bardziej pasujący do mnie 

7. Zacząć ćwiczyć

8. Schudnąć co najmniej 5 kg

9. Zacząć regularnie biegać

10. Poprawić swoją kondycje

11. Zrezygnować ze słodyczy 

12. Nauczyć się gotować 

13.Robić sobie zdjęcia codziennie przez rok, żeby zobaczyć jak się zmieniam

14. Mieć dużo zdjęć opisujące moje życie

15. Wydać książkę. (na razie nie wiem o jakiej tematyce. Chodzi mi tutaj o pozostawienie czegoś po sobie ludzkości)

16. Zapuścić włosy co najmniej za piersi

17. Zrobić tatuaże

18. Odwiedzić psychologa w celu sprawdzenia przez specjalistę mojej osobowości

19. Puścić balon napełniony helem z listem i znaleźć taki list

20. Napisać list w butelce i wrzucić go do morza

21. Dostosować garderobę do mojego charakteru 

22. Zakupy ze stylistką

23. Skończyć medycynę lub weterynarie 

24. Znaleźć dobrą pracę

25.Nauczyć się celnie strzelać

26. Zacząć regularnie strzelać

27. Kupić łuk i nauczyć się 

28. Nauczyć się władać 

29. Nauczyć się rzucać nożem do celu 

30. Nauczyć się dalekowschodniej sztuki walki

31. Nauczyć się japońskiego

32. Polecieć do Japonii

33. mieć swój sprzęt do paintball i ASG

34. Lubię adrenalinę więc spróbować wszystkiego co wywołuje ten hormon 

35. Skoczyć ze spadochronem

36. Skok na bungee

37. Oddać krew

38. Gdy skończę 18 lat posiadać oświadczenie woli 

39.Jedno z niemożliwych poznać Ayumi Hamasaki i znaleźć lekarstwa na raka i inny nieuleczalne choroby ale również znaleźć sposób na uleczenie wszelkich upośledzeń umysłowych i fizycznych

40.. Spotkać się z M. (pozostałe punkty bardzo bym chciała żeby dotyczyły właśnie jego)

41.Całować się w deszczu

42. Nocna kąpiel w morzu z ukochanym mężczyzna

43.Spędzić z ukochanym mężczyzną miesiąc bez żadnych zobowiązań, robić wszystko co nie dozowolone w granicach rozsądku oczywiście

44. Mieć męża

45. Dwójkę dzieci 

46. Mieć swój wymarzony dom

47. W swoim domu posiadać magiczny pokój z militariami i białą broni

48. Posiadać psa, żółwia, agamę brodatą, salamandrę meksykańską, papugi,

49. Spełnić po jednym marzeniu ważnym dla mnie osobom 

50.Jest jeszcze kilka innych pragnień,ale nie wypada o nich mówić przed 18 :P 

Jak na razie to chyba wszystko ta lista z pewność z biegiem lat ulegnie modyfikacji. Niektóre punkty znikną bo mam nadzieje się spełnią,ale pewnie inne przybędą.

 

Powrót

Dawno nie pisałam. Te same czynniki co zawsze brak czasu i weny.

Jesteśmy już po świętach i sylwestrze. Ja obecnie szykuje się na kolejne wolne. Ferie ! :D

Moje święta nie minęły najlepiej,ale będę je pamiętać już zawsze. Cały czas patrzyłam jak bliska mi osoba umiera i cierpi. Rak był tego winny. Przez 1,5 roku cała rodzina miała nadzieje,że wszystko będzie ok. A tu w grudniu zaczęło się pogarszać. Dzień przed śmiercią tej osoby obiecałam,że odwiedzę go na następny dzień. Nie zdążyłam. Nawet nie wiecie jak to boli gdy nie jesteś w stanie komuś pomóc. Obecnie największy ból już minął,ale dalej nie umiem się przyzwyczaić,że jego już nie ma. Dlaczego muszą umierać dobre osoby?

Nawracanie na siłę.

Dawno mnie tutaj nie było. Przepraszam,ale mam natłok obowiązków przez szkołe. Nie sądziłam,że będzie tyle roboty w liceum. W gimnazjum nas do tego nie przyzwyczaili.

Tak jak w temacie „nawracanie na siłe”. Inspiracji do tego postu dostałam przez przypadkową osobę poznaną na GG. Nauczyciela religii i przez Ask’a dziewczyny w moim wieku. Ktoś zaczął ją męczyć wiadomościami o tym jaki Bóg jest dobry, zło na ziemi nie jest przez nie i inne bajeczki tego typu.

Owy nauczyciel religii napisał do mnie i temat zszedł na Boga, religię. Nie wstydzę się swoich poglądów, więc napisałam co myślę. I się zaczęło. Nikt cię nie uświadomił jaki Bóg jest dobry, powinnaś zacząć wierzyć i takie tam.

Jak już pewnie wiecie. Nie wierzę, jestem ateistką. Szanuje to,że ktoś wierzy. Nie mam nic przeciwko rozmowie na temat danej religii. Szanuje to,że ktoś chodzi do kościoła, modli się. Tylko nie lubie jak ta osoba nie akceptuje moich poglądów. I natępuje nawracanie na siłe. Mam swój małeńki rozumek, obecnie uważam tak i nie wierzę. Kto wie może kiedyś zacznę wierzyć. Ale starsze osoby powinny dać możliwość posiadania młodym swoich racji. Ja wiem,że oni chcą dla nas jak nalepiej,ale pozwólcie nam postępować tak jak chcemy. Nie chcemy chodzić do Kościoła – nie zmuszajcie nas do tego.
Pozdrawiam Maggie.

Zdrady.

Ważnym elementem w związku jest wierność. Tak jak każdy oczekuje jej. Nie usprawiedliwiam żadnej osoby, która się tego dopuściła lub/i dopuszcza. Nie będę też mówić,że to faceci są blee a kobiety cacy. Każda płeć to robi. Nie istnieje coś takiego, że jedna płeć zdradza częściej.

Obiecałam post na inny temat, ale postanowiłam napisać coś co mnie dotyczy. Jestem osobą zdradzającą. Los obdarzył mnie cudownym facetem a ja go zdradziłam.

Razem z M. rozmawialiśmy na temat zdrady. Sam nie raz został zdradzony nie tylko przeze mnie. Z naszej rozmowy ustaliliśmy co uważamy za zdradę.

Oczywiście taką rzecz jak pójście do łóżka z kimś innym jest na pierwszy miejscu,ale też pocałunki czy flirt. M jest mi wierny a przeze mnie został zdradzony kilka razy. Nie poszłam do łóżka z jakimś chłopakiem. Mało tego z żadnym jeszcze nie spałam. Tak! Może nie uwierzycie,ale jestem 16-letnią dziewicą.

Moja zdrada polegała na pocałunkach i flircie. Wszystkie pocałunki nastąpiły pod wpływem alkoholu – wiem,że to mnie nie usprawiedliwia. Umówiłam się też z chłopakiem, który do mnie napisał na fb.

Czuje się źle z tym,że go zdradziłam. Nie powiedziała M. o tym bo wiem,że by go to zraniło,ale nie lubię ranić osób, które kocham. Mimo to zdradziłam.

Chcę z M. spędzić resztę życia. Domyślam się,że brzmi to komicznie zważając na mój wiek. Odnoszę wrażenie,że mój związek jest dojrzały. Rozmawiamy o uczuciach, o tym co nas denerwuje w zachowaniu drugiej strony.

To moja wina,że zachowałam się jak (ładnie mówiąc) „pani lekkich obyczajów”.

Nic mnie nie usprawiedliwia.

Zmiany

Jak w temacie na blogu nastąpią pewne zmiany. Tak na prawdę nie wiem czy mam jakiś czytelników poza jedną osobą,która czasami się ujawnia. :) Postanowiłam umieszczać wpisy na temat moich poglądów, planach an przyszłość. Może jednak ktoś w komentarzach napisze o czym chciałby czytać. Chciałabym też dostać jakieś maile od was.

Pierwszy wpis będzie o moim poglądzie na aborcje.

Aborcja  poronienie, wywołanie poronienia) – zamierzone i przedwczesne zakończenie ciąży w wyniku interwencji zewnętrznej, np. działań lekarskich. Przeważnie w efekcie dochodzi do śmierci zarodka lub płodu.

Jak wiadomo osób za i przeciw jest tyle samo. Ja jako osoba tolerancyjna i mająca współczesne poglądy jestem za. Uważam,że kobieta powinna mieć prawo do decydowaniu o swoim ciele. Według mnie do 6 miesiąca ciąży nie ma dziecka tylko płód lub zarodek. Płód który poza organizmem kobiety nie jest w stanie sam żyć. Nie jest moim zdaniem uznawany za człowieka.

Jeżeli jakaś kobieta dopuści się zabiegu aborcji nie uznaje jej za morderczynię. Po prostu lepiej żeby ta kobieta usunęła ciążę niż żeby później oddała je do adopcji lub zrobiła jakąś krzywdę.

Sama w przyszłości chce mieć dziecko, ale gdybym zaszła w ciążę w nieodpowiednim momencie zastanowiłabym się nad aborcją.

W Polskim prawie aborcja nie jest legalna. Można dokonać tego zabiegu tylko gdy:

*ciąża została poczęta poprzez gwałt

*ciążą zagraża życiu matki lub dziecka

Uważam,że aborcja powinna być legalna. Zabieg ten jest wykonywany pomimo zakazu, lepiej żeby kobiecie później została zapewniona opieka medyczna niż tak jak jest teraz. Zabiegi często są wykonywane w niewłaściwych warunkach. Kobiety kupują leki poronne, które mogą zagrażać jej życiu gdyż są brane bez konsultacji z lekarzem. Przez źle wykonany zabieg kobiety dostają krwotoków, stają się bezpłodne. Większość tych dziewczyn chce mieć kiedyś dzieci tylko w danym momencie nie jest to odpowiedni czas.

Pamiętajmy kobieta ma prawo decydować o sobie. Kieruje to szczególnie do mężczyzn, którzy najczęściej nam zabraniają korzystać z przysługujących nam praw. O przestrzeganiu praw kobiet możliwe będzie kolejny wpis.

Pozdrawiam Maggie :)

Co u mnie?

Minął już miesiąc szkoły a ja mam dosyć. Jest mnóstwo roboty. Sprawdziany, kartkówki, jakiś referat, prezentacja to wszystko na jeden miesiąc. Mam nadzieje,że to minie i będę mieć trochę luzu.

Pisałam już o mojej ulubionej piosenkarce czas na ulubiony serial. :)

Nikita.

Było kilka seriali i film. Ja oglądam obecną serie, która niestety już się kończy.:(

Ulubione piosenki z 3 serii.

Pretty little liars – You’ll never know what hit you

Ellie Goulding – Hanging On

Film opowiada o kobiecie która uciekła z tajnej jednostki rządowej zwanej Sekcja. Próbuje ją zniszczyć ponieważ wyciągają oni z więzienia ludzi i szkolą na zabójców. Na początku działa sama później z pomocą przychodzi jej Alex. W końcowej serii jest to już grupa ludzi.

W serial wplątana jest sensacja, akcja, dramat a nawet miłość. Genialny serial warty obejrzenia. Może będę miała okazje obejrzeć starą wersje Nikity.

Znacie jakieś warte obejrzenia seriale?

Faceci

Tym razem nie o M. dalej mam wątpliwości. Kontakt jest jeszcze mniejszy niż wcześniej.

Powiedzcie mi jak można wykorzystać pijaną dziewczynę? Słuchać tego co ona każe zrobić?

Wczoraj opowiedziano mi historie z udziałem osób które znam i uważałam za przyjaciół. Zgwałcili dziewczynę w moim wieku. I uważają to za coś śmiesznego i jakby to było coś normalnego.

Faceci to męskie szowinistyczne świnie. Potrafią tylko wykorzystywać kobiety i mówić co mają robić. Ich uczucia i prawa się nie liczą.

Kobiety nie mają prawa decydować o swoim ciele. Mam na myśli aborcje. Może i do ciąży potrzebny jest facet jednak to kobieta musi urodzić to dziecko poświęcić swoje ciało a czasem nawet zdrowie. A co jeśli kobieta nie chcę na razie dziecka? Ma urodzić, wychowywać i nie kochać tego małego człowieka czy usunąć i gdy będzie gotowa zajść po raz kolejny w ciąże. Chyba lepiej jest gdy dziecko wychowuje się w kochającej rodzinie i jest chciane.

Ale nie kobiety nie mogą o tym decydować. Bo ten zbiór komórek jest uznawany za człowieka. Człowieka, który nie nawet nie przypomina ludzkiej postaci.

Jak już wiecie jest za aborcją. Ja sama osoba które chce mieć dzieci w przyszłości raczej bym nie poddała się aborcji. Jednak gdy jakaś kobieta postanawia to zrobić nie uważam jej za morderczyni.

A jakie jest wasze zdanie?

Na polecenie czytelnika.

Kontynuacja opisu mojego związku.

Jesteśmy razem już 18 miesięcy. Nasz związek polega na tym,że wieczorami piszemy na gg, skype. Kiedyś były jeszcze smsy. Jednak M wyjechał za granicę wiadomo jak wglądają opłaty za smsy między dwoma państwami. M zapewnia mnie o uczuciach. Mi już na nim nie zależy tak bardzo. Kiedyś cały dzień czekałam na wiadomość od niego. Nie mogłam się doczekać spotkania na skype. Teraz mam ochotę pójść się położyć spać,obejrzeć jakiś film czy wyjść ze znajomymi niż spędzić go z nim. Jestem okropną osobą. Świat beze mnie by nie ucierpiał więc czemu musiałam się urodzić? Gdy zerwie z M cholernie go skrzywdzę. To jest świetny facet i kocha kogoś takiego jak ja.

Lilith